bekon blog

Ja oglądałem, więc Ty już nie musisz vol. 1: Ilsa, Harem Keeper of the Oil Sheiks

Posted by: Jarek on: Marzec 29, 2008

Ilsa, Harem Keeper of the Oil Sheiks - main character

Nie miałem zamiaru pisać o tym filmie, bo przyjąłem sobie nie pisać o kiczowatych filmach jeśli nie są godne uwagi. Co Was w końcu obchodzą moje wynurzenia na temat jakiejś nieciekawej tandety. Ale dla tego filmu zdecydowałem się zrobić wyjątek. Ostatnio o nim wspominałem reklamując całą serię, ale teraz muszę ostrzec moich ukochanych czytelników: “Ilsa, Harem Keeper of the Oil Sheiks” jest słabym filmem.

Pierwsza część opowiadała o niemieckim obozie w czasie II Wojny Światowej i tam konwencja nazi exploitation, w połączeniu ze świetną Dyanne Thorne, sprawdziła się bardzo dobrze. W drugiej odsłonie cyklu zabrakło nazistów, a w miejsce obozu dla wojennych jeńców pojawił się harem arabskiego szejka, w którym do jego dyspozycji są porwane z różnych krajów młode kobiety, które paradują po jego pałacu przyodziane jedynie w metalowe pasy cnoty. Przez to film całkowicie stracił swój klimat, a wszystkie perwersyjne wyczyny były mocno wymuszone. Poza tym, jakoś mniej było i seksu i krwi. I biust Ilsy widać zaledwie raz! Zabrakło tego, dzięki czemu filmy exploitation mają jakąkolwiek rację bytu. Ale przynajmniej plakat jest świetny.

Innymi słowy, muszę odradzić oglądanie drugiej części cyklu o Ilsie. Jest zwyczajnie słaba i mało w niej mięsa. No, może poza jedną sceną, w której dwie współpracowniczki głównej bohaterki rozwalają na łopatki tłustego niegrzecznego faceta i robią z niego eunucha.

Przy okazji trzeciej odsłony (“The Wicked Warden”) zmienił się reżyser. Może Jesus Franco ponownie doda Ilsie rumieńców. Zobaczymy.

Dodaj komentarz